Zaczynamy nowy cykl, w którym co miesiąc prezentować będziemy sylwetki osób związanych z Głogowem Małopolskim i gminą głogowską. Przedstawione tu zostaną postacie historyczne, ale i współczesne, które zarysowały się w najnowszej historii naszej gminy.

 

Franciszek Weiss

Głogowska Lnianka, później Technitex, był niegdyś największym zakładem przemysłowym w Głogowie Małopolskim. Powstał po II wojnie światowej na bazie firmy, która nosiła nazwę Pierwsza Galicyjska Przędzalnia Lnu i Konopi oraz Tkalnia w Głogowie. Jej założycielem był Franciszek Weiss.

Pojawił się on w Głogowie w 1910 r. Szukał miejsca, które nadawałoby się na założenie fabryki włókienniczej. Rok wcześniej Franciszek Weiss zakończył studia inżynierskie w Belfaście w Irlandii. Marzył o swojej firmie, nie chciał pracować jako czyjś podwładny. Wskazówki na temat najlepszych miejsc nadających się do założenie fabryki otrzymał w Wiener Industrieförderungsverein (Wiedeńskie Towarzystwo Popierania Przemysłu). Wśród różnych miast galicyjskich wytypowano również Głogów i Weiss od razu podjął decyzję, że tutaj zamieszka i stworzy firmę swoich marzeń. W okolicach Głogowa od wieków uprawiano len i konopie, miejscowa ludność chałupniczo trudniła się tkactwem. W mieście od pierwszej połowy XVII w. działał cech tkacki, a więc tradycje głogowskiego włókiennictwa były bardzo na bogate.

Franciszek Białek

Franciszek Białek urodził się 27 sierpnia 1896 r. w Głogowie. Jego rodzicami byli Wojciech i Anna z domu Pruchnik, był ich najstarszym dzieckiem, pozostałe rodzeństwo Franciszka to bracia Stanisław, Karol, Michał, Jan i Mieczysław oraz siostry Władysława i Helena. Cała rodzina mieszkała w drewnianym domu na Piaskach. Franciszek ukończył pięcioklasową szkołę w Głogowie. Jego ojciec pracował w garbarni u głogowskiego Żyda Leiba i młodzieniec, aby wspomagać finansowo rodziców, po zakończeniu nauki, zatrudnił się tam jako pomocnik garbarski. Wychowywany patriotycznie włączył się w działalność głogowskiego „Sokoła”, który w tym czasie przeżywał największy rozkwit. Powstały w miasteczku w 1903 r. „Sokół” był organizacją paramilitarną, przygotowującą przyszłe kadry Wojska Polskiego. Szkolili się w nim młodzi ludzie, którym bliska była myśl o odbudowie polskiej niepodległości. Zbliżały się chwile wybuchu I wojny światowej, kiedy to trzej zaborcy mieli stanąć po przeciwnej linii frontu. Była to wielka szansa dla Polaków.

Nagrobek Marii i Jana Samojednych

Spacerując po głogowskim cmentarzu na Piasku, można natknąć się w kwaterze, w której spoczywają osoby zamordowane przez Niemców w czasie II wojny światowej, na grób małżeństwa Samojednych. Na inskrypcji nagrobnej znajduje się informacja, że spoczywają tutaj, urodzony w 1880 r. Jan Samojeden i urodzona w 1893 r. Maria Samojedna. Oboje zginęli w tym samym roku, miesiącu i dniu – 19 lutego 1943 r.

Mendel Menahem Rebhun

„Ród Rebhunów był w Głogowie zamożnym rodem żydowskim – napisał Jan Krawiec w książce Społeczność żydowska w Głogowie Małopolskim. – W okresie międzywojennym w Głogowie zamieszkiwało kilka rodzin o tym nazwisku, były to rodziny spokrewnione ze sobą bliższym lub dalszym węzłem rodzinnym. Rebhunowie zamieszkiwali przeważnie w rynku i przy ulicy Mickiewicza, chociaż sporadycznie występuje te nazwisko również przy innych ulicach”.

naglowekW 1943 r., w samym środku II wojny światowej, z Rzeszowa do Bud Głogowskich, przeprowadził się Franciszek Litwin. Towarzyszyła mu żona Wiktoria i córki Józefa i Janina. Litwin należał do Armii Krajowej, a przeprowadzka miała na celu zejście z oczu niemieckiemu Gestapo. W Budach wynajął drewniany domek położony z dala od drogi i ukryty za ścianą drzew. W głogowskiej Placówce AK powierzono mu zadanie zorganizowania w wynajmowanym domu magazynu broni. Z zadania tego wywiązał się znakomicie. W zaimprowizowanej skrytce zostały ukryte stare austriackie Mannlichery, ale i nowiutkie Steny dostarczone akowcom w czasie nocnych zrzutów.